poniedziałek, 8 maja 2017

Pyrkon 2017

Witam Was, Drodzy Czytelnicy


Chcę zarzucić wspomnieniem sprzed paru dni... A dokładnie z wyjazdu na Pyrkon 2017 do Poznania. Konwent na którym zbiera się ogrom ludzi. Są cosplay'erzy; fotografowie, są organizatorzy o raz ci co pilnują ładu i porządku. Są gwiazdy, pisarze, aktorzy ...
No i jest Francio i ja.

Pyrkon trwał jak zawsze 3 dni. Piątek popołudniu, cała sobota i niedziela do godzin wieczornych.
28-29-30 kwiecień. Tak to wypadło w tym roku.
To mój trzeci konwent w Poznaniu i mam nadzieję, że nie ostatni.
Francio, był pierwszy raz i też mam w serduszku nadzieję  - że nie ostatni. W sumie to nawet był On mega szczęśliwy i teraz mnie ciut męczy. "Będziemy następnym razem przebrani?"; "A pojedziemy jeszcze gdzieś?. Może pojedziemy ... heeeh. Zależy czy w wakacje uda się nam zarezerwować noclegi. Sleeproom odpada. Czemu? Nie pytajcie. Cenię sobie moją mała przestrzeń osobistą. Wystarczy? ;)

-I co? 3 dni w Poznaniu??
-Nie no. Sobota tylko. Wystarczy, no wystarczyło by Francio się zachłysnął atmosferą i dobrze. Może w 2018 roku spędzimy tu 3 dni (nie, no bez noclegów). Chciałabym... Francio, chyba też.

No to tak. Ogólnie wyruszyliśmy już w piątek. Na dworcu w Katowicach już czuło się od rana atmosferę magii... a tu różdżki, kolorowe włosy, peruki; śmiechy, powitania grup, slogany i wiele innych. W pociągu cały przedział huczał od piosenek, zapowiedzi gier. I dobrze... życie po to jest by się śmiać cieszyć i dobrze bawić, a nie siedzieć w kącie i płakać.
Minęliśmy Poznań - szybka przesiadka i dalej w kierunku domu naszych znajomych (ekhmm.. dobra, rodziców znajomych, ale mniejsza oto).
No i piątek po południu zleciał na odpoczynku. Wcinania kołaczy weselnych, rozdawania zaproszeń na ślub Francia i mój.

I tak oto po przespanej nocy. Rano w sobotę szybkie śniadanko, przygotowanie wyprawki do Konwent i w drogę. Spotkać fajnych ludzi, starych znajomych, porobić fotki, zamienić parę słów i znów wracać ku szarej rzeczywistości. blee - żartuję, nie ma źle. serio!!

Kupiliśmy bilety, podpisaliśmy i szczęśliwi weszliśmy w świat magicznych hal!!



Udało się mi spotkać z Sailorkowymi grupami. Może pamiętasz z młodych lat - Czarodziejkę z księżyca < "Sailor Moon"> ? A jak nie to może tutaj coś się w główce rozjaśni, gdy przejrzysz te stroje:

Lepus Lunarem Sailor Moon Cosplay :


oraz:




I jak kojarzysz? Ano tak. wiedziałam, że fotografie pomogą, aczkolwiek wujek Google też nie jest zły. Nie gryzie, a szybko odsłoni prawdę.
Po za tymi dwoma grupkami spotkaliśmy postacie z Gwiezdnych Wojen, z Mario, Iron Mena; Jokerów; misie, pieski a nawet Shreka i Fionę. A o tym może następnym razem.

Spokojnych nocy i dni.
Sikoreczka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz