piątek, 23 czerwca 2017

DZIEŃ OJCA 2017R.

Witam 😊!

Oznajmiam że czas leci za szybko. Dopiero co był maj i Dzień Matki, później Dzień Dziecka a tu już nadszedł 23 czerwiec 😵!
Już? Ano już. A co w związku z tym? A kolejne takie można powiedzieć - święto. Święto Wszystkich Tatusiów - DZIEŃ OJCA.




Dziś Twoje święto Tatusiu kochany,
Piękne życzenia więc Tobie składamy.
Zdrowia, uśmiechu i wiele miłości 💗,
W życiu zero trosk, samych
PRZYJEMNOŚCI 💗💛💚💜💙💗


A Ty, co dziś dałeś - dałaś Tatusiowi? Złożyłeś- złożyłaś życzenia? A może już Go zabrakło? Może trzeba udać się na cmentarz? 

Dziś Tacie mojemu składam życzenia najcieplejsze💗
Tata to miłośnik czapeczek z daszkiem. Piwa też, ale no tym razem będzie bez piwa prezent. A co 🙂.

Jako miłośnik czapek, dostał takie cudooo:



Ciemny granat, krateczka. Z tyłu jak zawsze regulacja. A do tego, żeby jeszcze coś dołożyć - kubeczek ot taki:


A żeby Was jeszcze podrażnić zestawiłam te dwie rzeczy razem.




I na koniec notatki, aby rozwiać wątpliwości Emilii co do tych kołaczyków, zamieszczam zdjęcia (kontynuacja tego postu). A oto one, nasze cieszyńskie i weselne kołaczyki:

W paczce daje się po równo (przeważnie) z serem (które na górze czy tam w środku mają białą kropeczkę:

Oraz z makiem, które mają czarną kropeczkę:

Mam nadzieję, że naszym znajomym i tym bliższym i dalszym -smakowało. A do kogo paczuszka z kołaczykami weselnymi nie dotarła to proszę - oto dla Was:


Miłych nocy
i dni
Sikoreczka🙂

wtorek, 20 czerwca 2017

Przygotowania do pakowania kołaczyków

Witajcie 🙂!!

Jutro dla nas będzie wielki dzień. Jeden z ważnych przed nadchodzącym weselem. Pieczenie kołaczyków i rozwożenie ich po sąsiadach, rodzinie, znajomych.

Dzisiaj zawieźliśmy produkty potrzebne do ich wyrobu na piekarnię. Suma kołaczyków? 2100 hihihi. Wydaje się niby dużo, ale jak się spojrzy, że u Francia jest ponad 50 pracowników, każdy niech ma po dwie pyszności, chlebodawcy osobno itd. U mnie też ponad tyle, sąsiedzi...
Małe kołaczyki to taka nasza tutaj tradycja Śląska Cieszyńskiego.
Jak się orientuję to w pozostałych rejonach Śląska są albo takie wielkie kołaczyki mieszane (ser, mak i jabłko) albo upieczone na wielkich plechach (blachach) serniki, makowce czy jabłeczniki. Krojone i pakowane.

Nie wiem jak jest w innych rejonach Polski. Może się podzielicie tym. Czy dajecie coś przed weselem? czy macie inne zwyczaje, tradycje??

Dziś więc jak tylko wróciłam z pracy (no załóżmy, że jeszcze byłam u kosmetyczki), coś wciamałam i zabrałyśmy się w trójkę do przygotowań na jutro.

Wycinanie dziureczek, podpisywanie karteczek, cięcie bukszpanu, wstążeczek. I na koniec ładnie wszystko zestawić. Pracy z tym tak mało nie było, ale myślę, że karteczki wyszły przecudownie z tym bukszpanem 😍😍😍.

Nasze stoisko pracy:

Tniemy, tniemy...


i wiążemy 🎀:

Taki oto efekt mamy:



A produkcja trwała i trwała...:

Całościowy efekt pokażę Wam podczas pisania następnego postu. Dziś już kończę.
Obiegnę Wasze twórczości, przeczytam różne recenzje i idę spać.

Aaaaaaaaaaaaaaaa i bardzo dziękuję Wam za obecność, ze komentarze. Za polubienia. W ramach możliwości służę rekompensatą 😉😉😉.

Miłych nocy
i dni
Sikoreczka 👄

niedziela, 18 czerwca 2017

KEKS BANANOWY (ciasta-1)

Witajcie 😊!!

Pogoda za oknem nas nie rozpieszcza. Raz deszcz, grad czy nawet burza a raz słoneczko. Teraz pochmurnie i brrrr zimno😰.
Do spisu treści dołączam dziś kolejny dział: książka kucharska🕮.
Znajdziecie w niej różne przepisy na ciasta, desery, obiadki i sałatki. Nawet te najprostsze, codzienne, zwyczajne po skomplikowane. 
Obecnie jeszcze mało zaglądam do kuchni, bo to królestwo mojej mamy. Gdy jednak mam wolne i mam wenę twórczą to bawię się jej 'zabawkami' 😉 (druga kuchnia dopiero będzie się tworzyć).

A dziś by dłużej nie przeciągać napiszę przepis na nasze ciacho domowe, które mój Father uwielbia. Dla niego ciasta typu: z owocami czy galaretkami (ale to jest jego zdanie) mogłyby nie istnieć. - NIE WIERZĘ, W TO CO MÓWI😳😯!! 


KEKS BANANOWY


Składniki:
a) 3 duże, dojrzałe banany
b) 3 jajka
c) 1-1,1/2 szklanki cukru
d) 3 szklanki mąki
e) 3/4 szklanki oleju
f) 1 1/2 łyżeczki sody oczyszczającej
g) bakalie - jako dodatek (rodzynki, orzechy, skórka pomarańczy itp.)

Wykonanie:
a) Banany obrać, pokroić w plasterki.
b) Do bananów dodać jajka i cukier i wszystko razem zmiksować.
c) Jak banany będą dokładnie zmiksowane - dosypać mąki, sody oraz wlać olej.
d) Wszystko dokładnie wymieszać, aby nie było grudek.
e) Bakalie osypać mąką.
f) Obsypane bakalie dołożyć do ciasta i wymieszać (punkt nie dotyczy, gdy nie dodajesz bakalii bo np. dzieci czy mąż czy ktoś tam nie lubi).
g) Ciasto wlać do keksówki lub na plech (blachę) czy tam formę - różne rejony, różnie się mówi. Rozciągnąć.
h) Piec około 45 minut w temperaturze: 180'C.

Sugestie:
a) Zawsze sama miksuję i 'puczę' banany a dopiero później wsypuję wszystko na raz i mieszam. Nie rozdrabniam składników.
b) Ciasto rośnie dość duże i mam wrażenie, że w keksówce jest ono za wysokie. Ładniejsze i piękniejsze kawałki (wydaje się mi) wychodzą z blachy (plecha). I po drugie mamy ich o wiele więcej.
c) Jeśli masz piekarnik z termoobiegiem (czy zwykły też) to możesz nagrzać wstępnie go do 180 stopni i już za 30 minut będzie gotowe.
d) Aaa Francio wpadł ostatnio na pomysł aby oblać ciasto jeszcze jakąś polewą czekoladową lub waniliową i posypać kokosem albo kolorowymi płatkami. Myśl całkiem dobra. Następnym razem wykorzystam.
e) Ciasto to sprawdza się dobrze nawet na małą ilość członków. Dlaczego? Można go zabezpieczyć tak, że minie tydzień a ono nie wyschnie i nadal zachowa świeżość.
Wystarczy tylko zapakować go w folię aluminiową spożywczą i włożyć do woreczka. Sposób wypróbowany!

Wygląd:
Środek, wnętrze:





Od góry czyli 'z lotu ptaka':


No to jemy. Do pierwszej kawy, herbaty - idealne (jak zawsze niedzielne do południe):


SMACZNEGO!!

Miłych nocy
i dni
Sikoreczka 😋😋😋

piątek, 16 czerwca 2017

Lumix DMC SZ-10 część2

Witajcie 😊!!

Przez wzgląd na Violkę jeszcze dziś zawalę Was zdjęciami z Lumixa w wersji testowej. 📷 Dzisiaj zdjęcia robione przedmiotom wewnątrz pomieszczenia. Jest to moje mieszkanie. Nie wiem jak aparat będzie działał na przykład w muzeum gdzie jest inne oświetlenie czy w zamku lub kościele. Jeśli pojawię się w owych miejscach zrobię dodatkowy test. 📝📝📝
W najbliższych planach chcę jeszcze pokazać zdjęcia wieczorem czy w ciemniejszym pomieszczeniu oraz nagrać małe filmiki
📺 a więc coś do oglądania.

Oki, mniej więcej będziecie wiedzieć co się będzie pojawiało stopniowo. Francio pewnie będzie mi w tym pomagał i nie tylko.

Wracając do sedna notatki. Zdjęcia w pomieszczeniu ...
Wydaje się mi, że model robi je też ładnie jak na zewnątrz.
1) Zabawki:
a w tym wypadku zestaw misiów:


Czy tam Żółtek leżący na moich spodenkach

czy tam Żółtek siedzący na telewizorze i patrzący w ścianę:

Albo brązowy mały misiu wiszący na kluczu od barku:

2) Są osoby, które lubią fotografować fakturę (czy jak kto woli) wzór, wzorek haftu, sweterka robionego na drutach, zasłonek, firanek. To coś dla Was będzie tutaj:

Wzór obrusu leżącego na stole:


Nóżko do góry! Skarpetko pokaż się:

Jakiś tam kawałek materiału:

3) Książki i karteczki:
Okładka:

59 stronica:

n-ta stronica (wybaczcie, że w ten oto sposób otwarta, ale nie lubię za bardzo łamać sklejanych kartek):

4)Szkło też ładnie wychodzi (jak dla mnie):
Słonik na podłodze:

Albo po prostu szklanka:

I na koniec jeszcze parę innych przedmiotów:
Lampa +przybliżenie:

Gumka do włosów na obrusie + lekkie przybliżenie:

Aniołek na szafce (tam jest troszkę ciemniej):


Podstawka na obrusie:

Wydaje się mi, że zdjęcia w pomieszczeniu wychodzą nawet znośnie. Jeszcze będę pracowała nad parametrami z czasem.
Nie będę też ukrywać, że bardzooo tęsknię za poprzednikiem z Olympusa 📷😢😢😢 Może do Lumiego też się przyzwyczaję z czasem lecz jak siebie znam, gdy będzie ciut więcej kasiorki to będę szukać nowszego modelu Olypmusa. A co tam.
Jeśli ktoś minął pierwszą część, gdzie są zdjęcia makro i zbliżenia oraz widoki, krajobrazy z Lumixem to zapraszam tu KLIK 😉.

Na opinie czekam.
Miłych nocy
i dni
Sikoreczka 😊

Lumix DMC-SZ10

Witajcie 😊!

Wybrałam się dziś z Franciem i "Żółtkiem" na spacer. Uznaliśmy jednogłośnie, że pora wypróbować nowego Lumixa. Violka pod ostatnią notką pisała bym go poznawała. Robię to nieustannie, ale znając życie, tak jak mój poprzednik z OLYMPUSA - będzie mnie zaskakiwać przez cały czas (nawet po ponad 6-letnim użytkowaniu).

W komentarzu też poprzedniej notatki pojawił się link do jednej ze stron opisujących mniej więcej funkcjonalność Lumix'a. Dziękuję za niego Soniu 😊😊😊.
Nie przestudiowałam jeszcze wnikliwie recenzji klik lecz spojrzałam na opinie które pozostawili posiadaczego tego modelu.
Zainteresował mnie komentarz w którym ktoś pisze, że ostrość jest łapana poza fotografowanym obiektem tzn. chcę zrobić zdjęcie kwiatka, a łapie mi ostrość obok. Czy tak jest na prawdę, możecie ocenić za chwilkę sami.
To samo dotyczyć będzie komentarza dotyczącego rozmazania obiektów podczas przybliżenia np. 6xzoom, czy nawet większego. Komentator na owej stronie pisze, że jest tragedia. Ocenicie sami, czy faktycznie jest tragedia. Czy zdjęcia są rozmazane, czy model ma problem z ustawieniem i wyostrzeniem kwiatka?

1) Model nie posiada funkcji MACRO ale można ustawić i zrobić zdjęcie tak jakby ta funkcja była:




Nie zauważyłam też problemu podczas robienia zdjęć pszczółce latającej między kwiatami:


I jeszcze dam tu z 2-3 zdjęcia jako dowód, że się da wydobyć kwiatuszek z odmętów traw, chwastów itp:




I jak?? 😊 Da się??  Pewnie, że się da. A jakże. Potrzeba tylko cierpliwości troszkę aż aparat znajdzie ostrość na punkt i na element ( w tym wypadku kwiaty). I powiem szczerze, że zoom'em kręcić nie trzeba. Nic nie przybliżać a są cuda (jak dla mnie oczywiście).
Dodam tu jeszcze jedno zdjęcie, które też uważam za cudowne, chociaż mam wrażenie, że ono jest łatwiejsze do zrobienia. To co chcemy uchwycić jest bardziej w głębi czyli tak to wygląda:


Nie interesuje nas trawa i źdźbła ale właśnie ten piękny niebieski kwiatek lub (jak poniżej) nie ważne są kraty ale to co jest poza nimi:


2) Przybliżenie czyli nastawienie np. zoom x6 czy więcej daje brzydki efekt, obraz zamazany, nic nie widać pixele i takie tam.
No dobrze. Przypominam że cyfrowy aparat to nie lustrzanka!! Nie oczekujmy kokosów. Mam jednak wrażenie, że przybliżenie w Lumix DMC-SZ10 daje ładniejszy efekt niż w moim poprzednim OLYMPUS-ie. Co mnie niezmiernie cieszy. 😀
Dość pisania pora na fotografie (i oczywiście oceńcie sami):

a) korona drzewa na tle nieba:

b) pociąg jadący z drugiej linii brzegu wielkiego stawu:

c) kaczucha pływająca w stawie:

d) słup elektryczny z tłem nieba:

e) piękne kwiatuszki rozsiane po drugiej stronie rowu:

f) Lil siedząca z drugiej strony stołu:

Jak widać da się zrobić ładne ujęcia. Cyfrowe aparaty uczą mnie nieustannej cierpliwości. A co do lustrzanki - dorobię się może. A może nie. Technika idzie do przodu, więc jest szansa, że kolejne aparaty cyfrowe też będą miały w sobie jeszcze lepsze ulepszenia. 🙂🙂🙂

Na koniec notatki rzucę jeszcze kilkoma zdjęciami, ujęciami wykonanymi Lumix'em:






Muszla pod wodą. Szkoda, że nie było tu rybki:

A to właśnie jest "Żółtek" vel Venus:


Żółtek lubi wspinać się i podróżować na ramieniu Francia:










Dumna Lil kończy dzisiejszy test Lumix'a:

Miłych nocy
i dni
Sikoreczka ✋✋✋